RSS
sobota, 05 lutego 2011
Cisza

Słyszysz, kochana, oto wznoszę dłonie -
słyszysz: ten ruch...
Wokół samotnych w każdej świata stronie
rzeczy zmieniają się w słuch.
Oto, kochana, przymykam powieki,
słyszysz ich szelest - ku tobie znak,
słyszysz, podnoszę je ruchem tak lekkim...
...Ale czemu ciebie tu brak.

Odbicie najmniejszego poruszenia
w jedwabnej ciszy staje się widome;
ślad niezniszczalny odciska wzruszenie
w zasłonie oddalenia nieruchomej.
Na mym oddechu unoszą się w krąg
gwiazdy na niebie.
Ku wargom moim płyną wonie łąk,
i poznaję przeguby rąk
dalekich aniołów.
Tylko tej, o której myślę: Ciebie
nie widzę.

/Maria Rainer Rilke/
poniedziałek, 25 października 2010
Ona



Kiełkował w duszy dziwny niepokój. (Przeczucia.)
Ktoś grał (z moderatorem) fantazje Szopena.
- Drgnęła nagle, jak gdyby od szpilki ukłucia.
Przyszła zła zmora dziewczyn: trapiąca migrena.

I przełożyła ręce do tłukącej skroni,
I przymrużyła oczy. I cała pobladła.
A w uszach monotonnie, natrętnie coś dzwoni.
I podeszła powoli (śmierć... śmierć...) do zwierciadła.

Obejrzała się. Potem na chwilę stanęła.
Spojrzenie. Uśmiech nikły. (A głowę coś tłoczy.)
Pięknym kobiecym ruchem stanik swój opięła
(Uwypuklone piersi drażniły mi oczy.)

Potem - podeszła do mnie. Blisko. Strasznie blisko.
(Struchlałem...) Szła woń słodka od włosów kasztanu;
Za rękę mnie ujęła... (zawrót!... pada wszystko!...)
I rzekła wolno: "Chciałam - - coś - -
powiedzieć - - panu - -".

Julian Tuwim


sobota, 25 września 2010
Ty


Ty przychodzisz, jak noc majowa,
biała noc, noc uśpiona w jaśminie,
i jaśminem pachną twoje słowa,
i księżycem sen srebrny płynie.

Płyniesz cicha przez noce bezsenne,
- cichą nocą tak liście szeleszczą -
szepczesz sny, szepczesz słowa tajemne,
w słowach cichych skapana, jak w deszczu...

To za mało! Za mało! Za mało!
Twoje słowa tumanią i kłamią!
Piersiom żywych daj oddech zapału,
wiew szeroki i skrzydła do ramion!

Nam te słowa ciche nie starczą.
Marne słowa. I błahe. I zimne.
Ty masz werbel nam zagrać do marszu!
Smagać słowem! Bić pieśnią! Wznieść hymnem!

Jest gdzieś radość ludzka, zwyczajna,
jest gdzieś jasne i piękne życie. -
Powszedniego chleba słów daj nam
i stań przy nas, i rozkaż - bić się!

Niepotrzebne nam białe westalki,
noc nie zdławi świętego ognia -
bądź, jak sztandar rozwiany wśród walki
bądź, jak w wichrze wzniesiona pochodnia!

Odmień, odmień nam słowa na wargach,
naucz śpiewać płomienniej i prościej,
niech nas miłość ogromna potarga,
więcej bólu i więcej radości!

Jeśli w pieśni potrzebna ci harfa,
jeśli harfa ma zakląć pioruny,
rozkaż żyły na struny wyszarpać
i naciągać, i trącać, jak struny.

Trzeba pieśnią bić aż do śmierci,
trzeba głuszyć w ciemnościach syk węży.
Jest gdzieś życie piękniejsze od wierszy.
I jest miłość. I ona zwycięży.

Wtenczas daj nam, poezjo, najprostsze
ze słów prostych i z cichych - najcichsze,
a umarłych w wieczności rozpostrzyj,
jak chorągwie podarte na wichrze.

 Władysław Broniewski

sobota, 17 lipca 2010
Ciekawy jest przylądek wszelakiej nadziei...

ciekawy jest przylądek wszelakiej nadziei
tu namiętności świecą
jak miedziane wazy
czyste
tu się unoszą opary
namiętności

miłość
ubrana w krótki płaszcz
drżący z niecierpliwości
z kolanami pod brodą
w kącie
oczy - latarnie
wysyła w mrok
oczy - płoną

zazdrość
taniec szybkich palców na szybie
śniegu miękkość
grabiona zachłannie
spalanie oddechu -
wykorzystywanie ułamków przestrzeni

wiatr -
obejmujący wszystko
wiążący rozsypane elementy świata
doskonałe istnienie
gdzie czekam
zwinięta w kłębek - na cios

/Halina Poświatowska/

niedziela, 16 maja 2010
Ja minę....

Ja minę...
...ty miniesz...
...on minie...

Mijamy...
...mijamy...

Woda liście umyła olszynie
Nad wodą olszyna czerwona
Zmarzła...
...moknie

Mijam...
...mijasz...
...mija...
...a zawsze samotnie...

Minąłeś...
...minęłam...
...już nas nie ma...

A ten szum wyżej to wiatr
On tak będzie jeszcze wieczność wiał
Nad nami...
...nad wodą...
...nad ziemią...
 

[Halina Poświatowska ]

środa, 21 kwietnia 2010
Serca....

Mój sokole chmurnooki
Pytaj o mnie gór wysokich
Pytaj o mnie lasów mądrych
I uwolnij mnie

Mój sokole, mój przejrzysty
Pytaj o mnie nurtów bystrych
Pytaj o mnie kwiatów polnych
I uwolnij mnie, mój miły...

Jak mam pytać gwiazd w niebiosach ?
Są zazdrosne o Twój posag:
O miłości cztery skrzynie
I o dobroć Twą
Mój miły...

Jak mam pytać innych kobiet ?
Serce me odkryją w Tobie
I choć wiedzą, nie powiedzą
Nie odnajdę Cię

Mój sokole gromowładny
Pytaj o mnie stepów sławnych
Pytaj tych burzanów wonnych
I uwolnij mnie

Przez kurhany spopielałe
Przez chutory w ogniu całe
Snu już nie znam, step odmierzam
By odnaleźć Cię
Mój miły...

Jakże pytać mam księżyca ?
On się kocha w Twych źrenicach
Słońce zgoni, step zasłoni
Nie odnajdę Cię
Mój miły...

Jakże pytać mam Kozaka ?
Co na miłość chorą zapadł
On by z żalu świat podpalił
Gdyby stracił Cię...
Mnie...

Jakże pytać mam księżyca ?
On się kocha w Twych źrenicach
Słońce zgoni, step zasłoni
Nie odnajdziesz mnie

My wpatrzeni, zasłuchani
Tak współcześni aż do granic
W ciemnym kinie, po kryjomu
Ocieramy łzę...

[Edyta Górniak]

czwartek, 18 marca 2010
Jeżeli się miniemy....

Małe słońca cicho gasną
Nawet ciszy coraz mniej
Jeszcze tylko za firanką
Smutno westchnie jakiś cień

Rozgrzeszone wszystkie listy
Które miały dzisiaj przyjść
Znów nie poznam Twoich myśli
Skąd mam wiedzieć, że to Ty

Czekam, czekam...
Czekam na Twój cień...
A jeśli słońca braknie
Zapalę w oknie lampkę

Czekam, czekam...
Czekam, chociaż wiem
Że nic nie wstrzyma ziemi
Jeżeli się miniemy

W każdej ścianie drzemie życie
Otulone w miękki sen
Z każdą bramą na dobranoc
Dawno rozstał się dzień

Tylko dłonie nie chcą zasnąć
Rozbiegane aż po świt
Kradną lampce nocnej jasność
Wciąż czekając na Twój list

Czekam, czekam...
Czekam na Twój cień...
A jeśli słońca braknie
Zapalę w oknie lampkę

Czekam, czekam...
Czekam, chociaż wiem
Że nic nie wstrzyma ziemi
Jeżeli się miniemy....

/ewelina marciniak/

sobota, 13 lutego 2010
Już tylko się znamy

To może przypadek
Że znów się widzimy
Patrzymy na siebie
W spokojnej udręce
Wspomnienia spłowiały
Przez lata i zimy
Dziś tylko się znamy
Nic więcej...

Uśmiechasz się dziwnie
Inaczej niż wtedy
Gdy było do siebie
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno
A mówi się kiedyś
Dziś tylko się znamy
To wszystko...

Dzielimy złą ciszę
Obcymi słowami
Ty serce masz chłodne
I chłodne masz ręce
Za chwilę pójdziemy
Innymi drogami
Bo tylko się znamy
Nic więcej... 

/Katarzyna Groniec/ 

poniedziałek, 25 stycznia 2010
Dwie szklaneczki wina...

W tym mieście, w którym się spotkamy,
za rok, za chwilę kto to wie
wtem zatrzymają się zegary
i wszystko będzie jak we śnie:

Więc będą dwie szklaneczki wina,
i trochę śmiechu, trochę łez...
może pójdziemy gdzieś do kina,
może w straganie kupisz bez...
Może nocą gdzieś na moście
pomilczymy o miłości,
może powiesz coś od rzeczy,
może nie...
I przez te dwie szklaneczki wina
nagła wesołość dwojga serc.

W tym mieście, gdzie się rozstaniemy,
za rok, za chwilę, może dziś,
nic się nie stanie, nic nie zmieni,
jak gdybyś wcale nie miał iść:

Znów będą dwie szklaneczki wina
i trochę śmiechu, trochę łez...
Może pójdziemy gdzieś do kina,
może w straganie kupisz bez...
Może nocą gdzieś na moście
pomilczymy o miłości,
może powiesz coś od rzeczy,
może nie...
I przez te dwie szklaneczki wina
będziemy śmiać się aż do łez,
bo przecież to nie nasza wina
 

/Agnieszka Osiecka/

piątek, 08 stycznia 2010
Zapachniało powiewem jesieni

Zapachniało powiewem jesieni
Z wiatrem zimnym uleciał słów sens
Tak być musi
Niczego nie mogą już znienić
Brylanty na końcach twych rzęs
Tam, gdzie mieszkasz już biało od śniegu
Szklą się lodem jeziora i błota
Tak być musi
Już zmienić nie może niczego
Zaczajona w twych oczach tęsknota
Wróci wiosna, deszcz spłynie na drogi
Ciepłem słońca serca się ogrzeją
Tak być musi
Bo ciągle się tli w nas ogień
Wieczny ogień, który jest nadzieją

http://www.youtube.com/watch?v=UXBU0EjjO8g

sobota, 19 grudnia 2009
Szukałem Cię wśród jabłek

Szukałem Cię wśród jabłek,czereśni,pomarańczy
Na łące nad jeziorem, gdzie wodna nimfa tańczy
W księgarniach i kwiaciarniach,wpierw słowa potem kwiaty
I miałem z tym szukaniem prawdziwe cztery światy

W kabałach i pasjansach i tam,gdzie wszystko znika
I w kinie na seansach i w Górnych gdzieś Ustrzykach
Szukałem w poczekalniach, na wszystkich dworcach świata
Pytałem listonosza, wróżbitę i prałata

A gdy mnie już widziałeś, na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
A gdy mnie już widziałeś, w obłoku jeszcze sennym
Ktoś nagle zgasił Słońce,i potem zakrył Księżyc

Szukałam Cię na morzu,wypatrywałam w górach
Pod ziemią Cię szukałam i w umazanych chmurach
I w gwiazdach Cię szukałam, w tej kosmogonii wiecznej
Jechałam Wielkim Wozem, na Drodze byłam Mlecznej

Szukałam Cię na drzewach, wśród liści i kasztanów
Zjechałam do Braniewa, do ojców Franciszkanów
Na pasach Cię szukałam i przeszłam każdą drogę
Szukałam i wołałam:Nie mogę już! Nie mogę!

A gdy mnie odnalazłeś na wiecznie zielnej łące
Ktoś nagle zakrył Księżyc, a potem zgasił Słońce
I znów przemierzać będę, wszechświaty tropem ptasim
Aż ktoś zakryje Księżyc, na zawsze Słońce zgasi

/Grzegorz Tomczak/

http://www.youtube.com/watch?v=sw6JRuLj25A&feature=player_embedded

sobota, 31 października 2009
Noc bezsenna...


Świeci woda o północy,
Księżyc okna przewiał wskroś.
Pełen mocy i niemocy
Księżyc okna przewiał wskroś.
Bezimienne i ponure
Idą ku mnie poprzez chmurę:
Mrok - po pierwsze, blask - po wtóre,
A po trzecie - jeszcze ktoś.

Gdy tak słucham przyczajony,
Ktoś zapukał raz i raz,
W moje wrota z tamtej strony
Ktoś zapukał raz i raz,
Kto tam puka w moje wrota?
«To - my: Wicher i Tęsknota,
I ja - Ciemność spopod płota,
Otwórz prędzej, bo już czas!»

Otworzyłem w imię Boga -
Wszystko troje wbiegło snadź!
Tętni pułap i podłoga:
Wszystko troje wbiegło snadź!
I zdobywszy łoże moje,
Co zna nocne niepokoje,
Wszystko troje, wszystko troje
Legło rzędem, aby spać.

«Razem z tobą będziem spali
W jednym łożu za pan brat.
Niech się przyśni sznur korali
W jednym łożu za pan brat!»
Wicher prze sen w bok się miota,
Jęczy Ciemność spopod płota
I przeciąga się Tęsknota,
Ziewająca w cały świat!

/Bolesław Leśmian/

sobota, 10 października 2009
Granica ....


Dni które nas dzielą
Są jak schody
Po których wbiegnę
świeżym letnim popołudniem
Do jej domu
Usiądę przy stole
Naprzeciw
I pić będziemy złotą herbatę
Z dwóch czułych szklanek
A potem spróbuję
Jeżeli starczy mi odwagi
Przekroczyć zieloną granicę
Jej oczu i dojść
Aż do warg
Swoimi wargami
W pokoju gdzie przyczaił się zegar
Koszula jej męża
Wisi ukrzyżowana na krześle
I rosną bezszelestnie kwiaty
Które patrzą na nas
Szeroko otwartymi oczami

Tomasz Jastrun


sobota, 26 września 2009
Księżyc i róże....


Nie przysłaniajcie różom księżyca gdy świeci
Róże kochają księżyc tak jak poeci
W niebo z ogrodów patrzą i patrzą nim zasną
I śni się różom w ciemności ta jasność

Róże mają kocie źrenice ja wiem
Róże z rzadka oczy podnoszą ja wiem
I najchętniej róże z księżycem ja wiem
Swe dialogi wiodą wśród nocy ja wiem

Róże mają usta gorące ja wiem
Ogień róży na deszczu nie gaśnie ja wiem
Róże mają kolce drapieżne ja wiem
Kaleczą do krwi gdy pieszczą i kaleczą do krwi gdy pieszczą

Ja wiem,ja wiem, ja wiem, ja dobrze o tym wiem

Nie przesłaniajcie różom księżyca nim zasną
Róże kochają tarczę księżyca tę jasność
W ziemię wrośnięte i oniemiałe w milczeniu
Lecą na księżyc kiedy przepływa nad Ziemią

Róże mają kocie...
...ja dobrze o tym wiem.

/Anna German/

czwartek, 27 sierpnia 2009
Noc róży...

Nie chcę twego serca
Nie chcę twoich ramio
Wszystko gdzieś przepadło
Wszystko oddasz za nią
Lepiej odejdź teraz
Płacze moje ciało
Ból jak gorzki owoc
Ból to już za mało

Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew
Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew

Nie chcę twego ciała
Nie chcę twoich oczu
Zimny czuję dotyk
Lodowaty spokój
Powiew namiętności
Inne kryją usta
Nie chcę więcej spotkań
Nie chcę bać się jutra

Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew
Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew

Po co tyle złych słów
Po co tyle tych łez
Nic się już nie zmieni
Zamknij oczy i spójrz
Niebo pełne jest gwiazd
I słońca na ziemi

Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew
Noc róży cierń burzy rani mnie
Bez końca bez słońca krzyk i gniew

/Shazza/

niedziela, 02 sierpnia 2009
Zazdrość...


Finał gry
Ta chwila musiała przyjść
Ktoś wypadł z roli
Cóż trudno ale boli
Cios za cios
Nie wzruszy mnie wspomnień głos
Już nie powrócę
Rzucę cię pójdę w noc
Róże w wazonie
I żal że tyle słów
Czy to już koniec?
O nie! Spróbujmy znów
Uwierzę Ci uwierzę Ci
Kochany… to jalousie - jalousie…

Bo zazdrość niejeden zna ból
I poznał ją żebrak i król
To gniewem ponosi jak tysiąc burz
To klęka i prosi by nie odchodzić
Bo zazdrość przemija jak deszcz
A w życiu potrzebna jest też
Choć nie śpi po nocach
Lecz wierzy że kochasz
Że miłość powróci gdy chcesz
/Irena Santor/

środa, 17 czerwca 2009
Tańcz, zaprosili Cię na bal

Tańcz, zaprosili cię na bal
Bierz co chcesz, póki zabawa jeszcze trwa
Mnóstwo par tańczących równo w takt
Choćby chcieli przestać, nie ma jak

Muzyka ciągle gra, tańczę i ja

Patrz, piękną maskę każdy założył na swoją twarz
Sprawdź dobrze, pewnie i też ją masz

A muzyka ciągle gra, w parze ty i ja

Czarny deszcz fałszywych nut chociaż pięciolinia pusta
Podłych kłamstw najsłodszy miód metodą usta-usta
Czarny deszcz fałszywych nut

Sam byś zagrał gdybyś tylko mógł
Sam byś zagrał gdybyś tylko mógł

Muzyka ciągle gra, bal ciągle trwa

Czarny deszcz fałszywych nut chociaż pięciolinia pusta
Podłych kłamstw najsłodszy miód metodą usta-usta

Weź to, co chciałeś mieć i uciekaj stąd, uciekaj stąd
Weź to, co chciałeś mieć i uciekaj stąd, uciekaj stąd

/Łzy/

wtorek, 09 czerwca 2009
Anioły na poddaszu płaczą...

Noc się wpatruje wciąż w twoje oczy
Światła w nich tyle co gwiazdy napłaczą
Świat ma się całkiem ku jesieni
Na pamięć biegnie swoją trasą

Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
Szybę wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszką
Anioły na poddaszu straszą

Co widzisz jeszcze patrząc bezszelestnie?
Czy niebo mruga znów w twoją stronę?
Nie ma sygnałów z wielkiej ciszy
A może wszystko już skończone

Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
Szybę wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszką
Anioły na poddaszu straszą

A może my tutaj całkiem zapomnieni
Na Ziemi naszej co kaprysem nieba
U studni jak wiadro - dryfujemy
Tam gdzie niczego już dawno nie ma?

Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
Szybę wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszką
Anioły na poddaszu płaczą 

/SDM/ 

niedziela, 26 kwietnia 2009
Kamień i mgła....

Oto czarna nocy chusta
Prześwituje nowym dniem
Rusza do tysięcy luster
Świat przeglądać się

Wrócił do swej łaski strumień
Drzewa do swych chmur
Sama tylko jest samotność
Bólem kwitnie ból

Mam tęsknotę mieć za dotyk
Mam oddychać snem
Zamień mnie, zamień mnie
W kamień albo w  mgłę

Poprzez złości szarą chustę
Ledwo prześwituje sens
Zawracają nad tą pustką
Całe stada szczęść

Kamień serca mieć nie musi
Mgła - i jest i nie
Mam być tutaj to mnie zamień
W kamień albo w mgłę

Tego świata nie pojmuję
Ani nawet chcę
Zamień mnie, zamień mnie
W kamień albo w mgłę

                                                     sł. Andrzej  Poniedzielski

 
1 , 2 , 3 , 4